Pożar hali produkcyjnej w Czechach: Polacy z zarzutami

Wyszukaj w serwisie

Pożar hali zbrojeniowej w Czechach: Polacy podejrzani o pomocnictwo w ataku terrorystycznym

foto: istock

Służby specjalne rozbiły grupę powiązaną z głośnym zdarzeniem, jakim był pożar hali produkcyjnej w Czechach. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zatrzymała w Warszawie dwoje obywateli Polski, którzy usłyszeli zarzuty pomocnictwa przy umyślnym wznieceniu ognia na terytorium Republiki Czeskiej. Zdarzenie to ma bezpośredni związek z działalnością ekstremistyczną i uderza w sektor bezpieczeństwa.

Celowy atak na infrastrukturę przemysłową

Przypomnijmy, że pożar wybuchł 20 marca 2026 roku w Pardubicach. Ogień objął halę produkcyjną należącą do firmy zbrojeniowej LPP HOLDING, która współpracuje z izraelskim koncernem „Elbit Systems” przy produkcji nowoczesnych dronów. W rezultacie zdarzenia doszło do rozległych zniszczeń infrastruktury, a straty materialne szacowane są w setkach milionów koron.

Ponadto, do przeprowadzenia ataku przyznała się radykalna organizacja „The Earthquake Faction”. Grupa ta kierowała się pobudkami ideologicznymi, dążąc do uderzenia w podmioty kooperujące z przemysłem zbrojeniowym Izraela.

Działania operacyjne ABW i Prokuratury

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński, potwierdził zatrzymanie 23-letniej Aleksandry Ż. oraz 22-letniego Filipa B. W związku z tym mazowiecki wydział Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo, zarzucając podejrzanym udział w czynie o charakterze terrorystycznym. „Czyn ten zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz wywarcia presji na władze Republiki Czeskiej” – informuje Prokuratura Krajowa.

Co więcej, podejrzanym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy zastosował wobec nich środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Reakcja czeskich władz i środki zapobiegawcze

Po tragicznych wydarzeniach w Pardubicach, premier Czech Andrej Babisz zaapelował do firm zbrojeniowych o radykalne podniesienie standardów ochrony przeciwpożarowej i fizycznej zakładów. Z kolei czeski minister spraw wewnętrznych, Lubomir Metnar od początku wskazywał na terrorystyczne podłoże incydentu.

Warto dodać, że w sprawie zatrzymano łącznie pięć osób, w tym obywateli Czech i USA. Podsumowując, śledztwo ma charakter międzynarodowy i jest prowadzone w ścisłej współpracy polskich i czeskich organów ścigania. Dla środowiska pożarniczego zdarzenie to jest sygnałem, jak istotne staje się zabezpieczenie obiektów strategicznych przed aktami sabotażu.

Źródło: PAP

Reklama
Poznaj nasze serwisy