Strażacy dogaszają ogromny pożar lasu pod Warszawą. Część sił wycofywana z akcji

Strażacy nadal prowadzą działania w rejonie rozległego pożaru lasu na pograniczu powiatów wołomińskiego i mińskiego. Sytuacja jest coraz bardziej stabilna, dlatego część zastępów kończy pracę i wraca do swoich jednostek. Służby podkreślają jednak, że akcja gaśnicza jeszcze się nie zakończyła, a teren wymaga dokładnego sprawdzenia pod kątem ukrytych zarzewi ognia.
W ciągu ostatnich godzin strażacy koncentrowali się przede wszystkim na dogaszaniu pogorzeliska i monitorowaniu miejsc, w których mogłoby dojść do ponownego rozprzestrzenienia się ognia. Jak informują służby, nowe fronty pożaru nie powstały, co pozwoliło ograniczyć skalę działań i sukcesywnie odsyłać kolejne zastępy.
Pożar wybuchł w okolicach Międzylesia i bardzo szybko objął rozległe obszary leśne. Sprzyjały temu ekstremalnie suche warunki oraz silny wiatr, który przenosił ogień na kolejne fragmenty lasu. Łącznie żywioł objął około 300 hektarów terenu. W szczytowym momencie w działania zaangażowanych było ponad tysiąc strażaków, a akcję wspierały samoloty gaśnicze, śmigłowce, policja, wojsko oraz służby leśne.
Dowódcy akcji podkreślają, że mimo opanowania sytuacji nadal istnieje ryzyko pojawienia się nowych ognisk pożaru. Dlatego teren jest stale monitorowany przy użyciu dronów i kamer termowizyjnych. Szczególną uwagę zwraca się na warunki pogodowe, zwłaszcza siłę wiatru, która w poprzednich dniach znacząco utrudniała działania ratowników.
Służby nie wskazują jeszcze oficjalnej przyczyny pożaru. Leśnicy przyznają jednak, że analizowane są różne scenariusze, w tym możliwość celowego podpalenia. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają odpowiednie służby.
źródło: tvn24.pl




