Uważam, że w naszej branży nie można stać w miejscu – rozwój jest niezbędny. Rozmowa z Mariuszem Basiakiem

Jak dokładnie przebiegała ta akcja w Bodrum?
Było to rano, około godziny 10 czasu lokalnego. Będąc przy basenie najpierw poczułem zapach palącego się plastiku i pomyślałem, że może ktoś w okolicy pali śmieci. Jednak kiedy spojrzałem w stronę budynku hotelowego, zobaczyłem dym wydobywający się z jednego ze skrzydeł. Pobiegłem sprawdzić, co się dzieje, i zorientowałem się, że pożar był już mocno rozwinięty. Niestety, zastosowane w obiekcie rozwiązania przeciwpożarowe (czujki) nie zadziałały, w hotelu nie było również wydzielonych klatek schodowych, a całe piętro było otwartą przestrzenią. Pożar wybuchł w pomieszczeniu gospodarczym przy klatce schodowej, gdzie znajdowały się różne palne materiały.
Po rozpoznaniu sytuacji od razu przystąpiłem do działań – pomogłem ewakuować kilka osób, które jeszcze spały w swoich pokojach. Obsługa hotelu próbowała ugasić ogień przy pomocy gaśnic proszkowych, ale było już na to za późno [...]


